„Każde miejsce ma swoją historię” – piszą twórcy warszawskiego projektu „Tu było”. Zachęcają mieszkańców i mieszkanki stolicy do narratywizowania przestrzeni, do opisywania historii, do opowiadania i nadawania (lub przypominania) sensów i znaczeń ulicom, budynkom, parkowym ławkom, tak by anonimowe „nie-miejsca” stawały się bliższe żyjącym w nich ludziom.

Osoby z gdańskiego projektu „Metropolitanka” również starają się to robić, jednak postanowiły ukazać inną, mniej znaną historię (lub może właściwsze w tym kontekście byłoby słowo: herstorię) Stoczni. Cichą, zapominaną, bo jej bohaterkami były i są kobiety. Industrialna dzielnica Gdańska potrafi urzec każdego kto choć raz widział pracujące żurawie. „Solidarność, Lech Wałęsa, sierpień… tak, tak – to wszyscy wiemy – ale gdzie w tym wszystkim są kobiety?” – zapytały animatorki zrzeszone wokół Instytutu Kultury Miejskiej. Od kilku lat próbują przywrócić pamięć o – parafrazując tytuł pracy Iwony Zając – „Stoczniowej Nike”.

Zapraszamy Was do wzięcia działu w dyskusji o miejskich narracjach, wpisywaniu tekstu w mury, bramy, kamienice. Zagęszczaniu i poszerzaniu opowieści tak by jeszcze bardziej „poczuć się u siebie”.

Spotkanie, w którym wezmą udział Janek Wiśniewski z Pracowni Badań i Innowacji Społecznych STOCZNIA (Warszawa), oraz Ania Urbańczyk z Instytutu Kultury Miejskiej (Gdańsk), towarzyszy wystawie „było / jest / będzie”. Rozmowę poprowadzi Bartek Lis.