Czy artysta może pomóc Tybetańczykom?

Pytanie o sztukę i o prawa człowieka może być w dzisiejszych czasach trudne i ryzykowne. Merkantylna dialektyka zysku – straty, zdominowała świat i ludzkie systemy wartości. Dzieło sztuki traktowane jest przede wszystkim jak towar na sprzedaż, bądź lepsza lub gorsza lokata kapitału.

Codziennie, poprzez mass media docierają do nas informacje o konfliktach zbrojnych i powszechnym na całym świecie łamaniu praw człowieka. Organizacje humanitarne, takie jak m.in.: Human Rights Watch czy Amnesty International reagują wprawdzie szybko, lecz często pozostają bezradne wobec wyrachowanej ignorancji polityków.

W ciągu ostatnich 10 lat byliśmy w Polsce obserwatorami wydarzeń kuriozalnych i zarazem dramatycznych w swej istocie. Artystów raz za razem oskarżano i sądzono o obrazę uczuć i przekonań religijnych (casus Doroty Nieznalskiej). W podobnym czasie, w Amsterdamie – stolicy tolerancji europejskiej zginąl z rąk muzułmańskiego fundamentalisty Theo van Gogh, a Salman Rushdie ukrywa się „bóg wie gdzie” przed fatwą Chomeiniego…

Pytanie zatem o sztukę, a zwłaszcza o jej zaangażowanie w obronę praw człowieka jest dziś zadaniem podwójnie trudnym i ryzykownym. Wymaga odwagi, właściwego sformułowania pytań i otwartej dyskusji.

Zapraszamy Państwa do wzięcia udziału w dyskusji, która być może nie zmieni świata, ale będzie miała istotny wpływ na nasze życie.