W sporcie, w regularnym musztrowaniu ciała, ukryta jest ponoć tajemnica męskości. Korporalna sprężystość i siła, rywalizacja, trud walki, agresja – próżno o bardziej akuratny przepis na męskość.
Sport zajmuje naczelną pozycję w procesie socjalizowania chłopca do bycia mężczyzną. Dlaczego w haśle wykrzykiwanym przez piłkarskich kibiców (kiboli?) zdrowie i sport stają w jednym szeregu z nacjonalizmem? Wszystkie trzy łączy tradycyjne rozumienie męskości.

Spanikowana, trwożliwie, acz butnie, patrząca na świat męskość, tożsamości swej nie pewna, robi wszystko by utrzymać swój nadrzędny status. Niektórzy uważają, że tak homofobia, jak i mizoginia, antysemityzm i nacjonalizmy w swej skrajnej postaci, istotnie łączą się z koncepcją tradycyjnej męskości.