To nie może być opowieść o wszystkich. Tożsamość, która stała się tematem fotografii Doroty Sitnik, jest tożsamością doskonale rozpoznaną, opisaną i zilustrowaną przez samą autorkę przy pomocy obrazów natury. Z wizualnej lektury płynie melancholijna refleksja o „samości” artystki. Wrażeń może być wiele, wśród nich powracające uczucie smutku.

Ale to tylko jedna z możliwych ścieżek. Bo przecież jest prawdopodobne, że to nie przyroda, lecz sama fotografka jest ilustracją dla pewnych stanów, procesów. Kto, dla kogo i czego jest tutaj lustrem? Czy mój smutek albo nostalgia odbijają się w zwierciadle natury, znajdują w niej przykłady i omówienie, czy też moje fizis jest alegorią dla tego, co jest tylko werbalnie nieme, choć w komunikacji z nami posługujące się inną gamą?

A może miast szukać odpowiedzi na pytanie o oryginał i tegoż reprezentację, parafrazę, odbicie, lepiej patrzeć na zdjęcia Sitnik, jak na metaforyczną opowieść? Zespół zdań złożonych mówiących o emocjach, bytach, różnych stanach skupienia i rozproszenia…

———————————

Dorota Sitnik – absolwentka Wyższego Studium Fotografii AFA we Wrocławiu oraz Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Zielonogórskiego (kierunek malarstwo, specjalizacja fotografia).