Domofon to instalacja dźwiękowa, której podstawowym elementem jest głos, najstarszy instrument świata. W instalacji można usłyszeć głosy kobiet, pochodzących z różnych miejsc na Ziemi, które dziś są na stałe lub tymczasowo mieszkankami Wrocławia i Dolnego Śląska.

Domofon jest projektem, którego podstawowym elementem było spotkanie i rozmowa, podczas której poszczególne Uczestniczki opowiadały o swoich powodach przyjazdu, pierwszych wrażeniach związanych z miastem, czy swojej teraźniejszości. Jedną z takich opowieści wypowiedziały w swoim natywnym języku i to te krótkie historie stanowią dźwięk w instalacji.

Wszystkie głosy znajdują się w jednym zbiorze wybrzmiewają pojedynczo. Będą współbrzmieć lub ze sobą konkurować, wzmacniać się lub osłabiać. Zależeć to będzie od ruchów odbiorcy dotykającego domofonu i jego interpretacji.

Adaptacja w tym kontekście nabiera wielowymiarowego charakteru. Z jednej strony jest częścią doświadczenia poszczególnych osób, o którym opowiadały, z drugiej strony jest koniecznym elementem odbioru. Pewnego rodzaju zaadoptowania się w sytuacji, w której wypowiedzi stają się dźwiękami. Porozumienie w tej sytuacji polegać może na przyjęciu „do wiadomości”, że nie rozumiejąc wszystkiego, oddajemy głos innym. Te głosy z miasta na moment zawłaszczą przestrzeń odbiorcy. Odbiór będzie wynikał z wielu czynników kreujących proces słuchania i możliwości percepcyjnych, jak np. przyzwyczajenie, znajomość języków, lęki czy próba zrozumienia.

Postulatywnie – jak u Hardta i Negriego, ich spotkanie wydarza się ponad granicami Imperium jest przepływem, mieszaniem się i tworzeniem nowej jakości.

Opowieści są efektem osobistych relacji i dłuższych rozmów w przestrzeni prywatnej. Przeniesione w obszar publiczny ustanawiają wielość narracji – „mikrohistorii”, które tworzą alternatywę dla historii konwencjonalnej. To część historii miasta, stanowią więc fragment niekończącej się narracji.

Historie niekonwencjonalne, czy „oral story” prowadzą politykę dekolonizacji i budowania tożsamości, tworząc przestrzeń bardziej inkluzywną, uwzględniającą – za Bruno Latourem, wszystkich aktorów, ożywionych i nieożywionych. W tej przestrzeni języki mogą być dźwiękami, które stanowią część miejskiej fonosfery.