Mówi się, że dzisiejsi dwudziestoparolatkowie to pokolenie chłodnych pragmatyków, którzy zamiast marzeń realizują strategie rozwoju i ścieżki kariery. Brzydzą się sentymentalizmem, uwielbiają ironię. Na poważnie traktują jedynie własną karierę i pieniądze, a wszystko inne postrzegają jako banał warty jedynie wyśmiania. Doskonale przystosowani do konsumpcyjnego świata, pozytywnie myślący i pewni siebie.

Jesteśmy dwudziestoparolatkami.

Chcemy odszukać i odkurzyć skazany na banalność romantyzm. Ponieważ był to nurt nadzwyczaj bogaty i wielotorowy, dla ułatwienia postanowiliśmy skupić się na jednym z jego motywów i uczynić go hasłem wystawy.

Fairy Tale Element to określenie motywów ukazujących odwrócenie się od powierzchni rzeczywistości, od teraźniejszości, zewnętrznej powierzchni rzeczy – w stronę tego co już było, co będzie lub tego co w ogóle nie istnieje. Bowiem wg romantyków sztuka bierze się właśnie z odrzucenia, buntu wobec rzeczywistości lub ze zdegradowania jej, z odmówienia jej prawdziwej realności i zaprzeczenia jej wartości.

Czy istnieje dziś jakakolwiek potrzeba buntu wobec rzeczywistości? Czy jesteśmy nią tak pochłonięci i zafascynowani, że szkoda nam czasu na zbędne wygłupy? A jeśli bunt istnieje, to w czym się przejawia? Czy to my kształtujemy rzeczywistość, czy ona nas?