Odwracam się. Patrzę. Co widzę? Kogo widzę? Zabudowania, droga, sąsiad, kumpel z klasy… Początek i koniec, które są kolejnym początkiem. Rzeczy, sytuacje, które się kończą, ale nie pozostają bez znaczenia dla tego, co jest teraz. I kiedy wracamy tam, skąd któregoś dnia wyszliśmy, może na chwilę, może jak się nam wydawało „na zawsze”, trudno zapomnieć o tym kapitale. Ten nas w dużej mierze uformował, nadał kierunek.

Krzysiek Orłowski opowiada historię lokalności, swojskości. To historia o ludziach i mieście, które niezależnie od faktycznej (nie)obecności naszych ciał w miejscu pochodzenia/urodzenia, pozostają już zawsze tą fantazmatyczną przestrzenią wspomnień, wyobrażeń, emocji. Tytuł wystawy, czyli „Jestem stąd”, a nie „stamtąd”, zwraca uwagę na pozycję autora w symbolicznej przestrzeni i czasie. Tak może powiedzieć ktoś, kto jest nadal „w środku”, kto nie patrzy z zewnątrz, z oddali. Nie doświadczamy tutaj dystansu, nie powstaje wrażenie podglądania, etnograficznego rejestrowania. „Orzeł” jest po prostu u siebie, wśród swoich ludzi.

www.krzysiekorlowski.com