„Maciej Monkiewicz: (…) czy określiłbyś siebie bardziej jako malarza gestu, czy bardziej jako medium przekazujące wrażenia? Bo mówisz o rezonowaniu, o rezonansie ciała. Czy to malarstwo jest bardziej czynnością jakby fizjologiczną, czy…
  
Krzysztof Mężyk: Nie, nie jest. Dlatego, że za tym idzie pewien stan umysłu, którego ciało jest jakimś zewnętrznym poziomem obrazowania. Ciało jest dla mnie bardziej zewnętrzne w tym sensie, że przy okazji tak się dzieje, że ja maluję w szczególny sposób, że w taki sposób rezonuję. Ale ogólnie nie chodzi tu o formę tańca. Jest dla mnie oczywisty pewien sposób bycia medium, w sensie wyciągania ze swojej wrażliwości, ze swojego umysłu i ze swojego odczuwania jakichś rzeczy i wykładania ich na wierzch. Jest to mi bardziej bliskie, bardziej o to mi chodzi, niż żeby zapisać to, jak ja się czułem fizycznie, lub sposób, w jaki dany gest powstał. (…) Prowadzę taką polemikę z obrazem, on mi odpowiada, a ja coś w nim zmieniam, i to jest forma relacji ze samym sobą, prowadzenia jakiegoś dialogu ze sobą… No i właśnie z jednej strony jest tak, że dzieło prowadzi mnie, ale przecież to ja prowadzę dzieło. Więc jak to jest naprawdę?”
  
Fragment rozmowy z artystą zamieszczony w katalogu „Krzysztof Mężyk. Wydobywanie”, kurator wystawy M. Monkiewicz, Warszawa 2012, s. 44, 46.