Mariya Hoyin zajmuje się fotograficznym poszukiwaniem miejsc, które znajdują się poza centrum. Jak sama mówi ”Miasto może być dla nas zupełnie rozpoznane, ale czasami jawi się też, jako totalne obce. Czytając miejsce w którym jesteśmy, mieszkamy, żyjemy lub tylko chwilowo przebywamy, możemy zanurzyć się we własnym, nikomu nie znanym świecie. Mój projekt zakłada odczytywanie miasta przez pryzmat przypadkowych spotkań. To także próba zbadania miasta poprzez samoidentyfikację, odnalezienie w nim samej siebie”. W pracy z fotografią analogową wykorzystuje stare klisze, dlatego decyzja o ostatecznym wyglądzie jej prac zostaje po stronie żywego materiału. We Wrocławiu bada miejsca i stany peryferyczne miasta. Szuka tego, co znajduje się poza oficjalną wizją i jego zdeklarowanym centrum. Rutyna i zwyczajność, a także zaskoczenie i nieoczywistość – to ich poszukuje podczas swoich fotograficznych podróży przez miasto.

Centrum może być rozumiane dosłownie, jako środek miasta, rynek. W ten sposób peryferia lokujemy poza nim, gdzieś w oddali. Jeśli spojrzeć na zagadnienie centrum szerzej i odnieść je do pola własnej uwagi, to okaże się, że to co znajduje się na jej obrzeżach, posiada ten status jedynie tymczasowo. Każdorazowy akt przeniesienia uwagi definiuje centrum i obrzeża na nowo. Artystka w swoich spacerach k r ę c i s i ę po mieście. Przybliża się do centrum lub od niego oddala z a t a c z a j ą c k r ę g i, i tym samym stale redefiniuje ów centralny punkt.

*Peryferium to dawna nazwa okręgu. Okrąg to zbiór punktów jednakowo oddalonych od centrum.